|
Archiwum
Zakładki:
Blogi młodych.
Czytam:
Lubię, podziwiam:
Mało - ważne.
Szablony:
Sztuk sztuk:
Tagi
alumarak@gazeta.pl
|
piątek, 18 maja 2012
poniedziałek, 14 maja 2012
Od niedawna mieszkam z Nową. Rzucił ją chłopak i z wypasionej kawalerki wprowadziła się do czteropokojowej rudery przy Głównym. Robi pranie dwa razy w tygodniu (10 sztuk majtek jedno pranie, 7 t-shirtów drugie). Ręczne jest zbyt męczące. Panna lat 20. Codziennie nowe fatałaszki, par butów - ilość niezliczona, dwa komputery, 20 lakierów do paznokci, malowane co 2 dni (!). Nowej rytuał dnia to codziennie rano wycie i prostowanie włosów. Popołudniu ścianka albo siłownia, co tydzień drinki. Po sprzątaniu nowa ścierka ląduje w śmieciach. Tak bardzo jestem inna. Nie wiem już co jest normalne. Posiadanie 5 par butów na cały rok łącznie z klapkami, hańbiące pranie w misce, nowy ciuch tylko kiedy potrzeba. Czy to co powyżej. Czuję się nawet trochę gorsza, bo oszczędzam, kupuję przecenione, a przecież to są cnoty życia codziennego i powinnam być w jakimś sensie dumna. Ten konsumpcjonizm mnie przeraża. Teraz pracuję i pieniędzy mam trochę więcej, od miesiąca nie naruszyłam dniówek i napiwków. Pewnie dla niektórych jestem śmierdzącym skąpym wieśniakiem, pewnie tak. Ja wdrożyłam się w ten szał nabywania, konsumowania w nieco innym wymiarze, może dlatego łatwiej mi zachować umiar w codziennych czynnościach. Otóż. Sprzedaję swoje ciało, im więcej cycków, im krótsza spódnica im czerwieńsza szminka i czarniejsze oko - tym klienci zamawiają więcej, tym obszerniejsze dostaję napiwki. Za to, że panowie urody wszelakiej doznają przyjemności gapienia się na moje opalone młode ciało dostaję aż 10 złotych polskich więcej (!)
poniedziałek, 07 maja 2012
sobota, 17 marca 2012
Do widzenia
Leżenie z J. całą noc, do rana, słuchanie jednej dyskografii w kółko, picie, ja w żałobie, uczę się palić i pić wódkę. Pomarańczowe łóżko, czerwone ściany. Kiepy za okno. Wtedy to się nazywa przyjaźń, miał wszystkie moje przyjaciółki i trochę mnie kręcił, ale żadnych seksualnych wątków. Byłam dobrym kolegą, potrafiłam gadać i zachowywać się jak facet. On w przyszłości szanowny pan antykobiecy konserwatysta, a ja lewicowe anarchistyczne ścierwo. Słucham teraz tych płyt i chyba tylko to nas teraz łączy.
środa, 14 marca 2012
Pokój do wynajęcia
Trzeci rok w tym samym mieszkaniu, z przerwą na Kraków i Indie. I co? Dziewięciu współlokatorów, mnóstwo osobowości. Bardzo ciekawe doświadczenie, mimo to wciąż mam czasem problem w funkcjonowaniem w jednym miejscu z innymi ludźmi. Najpechowszy jest pokój obok, 14m2 pecha wychodzących na zachód, pech uwięziony złocistymi roletami, drzwiami balkonowymi i drzwiami do mojego pokoju. Przychodzą ludzie, rodzice studentów, agenci nieruchomości, matki z dziećmi. Zwykle, że pokój jest przechodni dowiadują się na miejscu lub nawet nie zauważają skromnych pomalowanych na biało drzwi do mojego pokoju. Dzisiaj przyszedł Roger (prawdopodobnie Tajwańczyk, zakochałam się od razu) i Dagmara (typowa lambadziara), wcześniej inni, niezliczone ich ilości. Pytają o internet, czy szybki, wchodzą i uciekają, bo 14m2 to naprawdę zaniedbana brzydka przestrzeń, meble przedpotopowe, ze sklejki, o rozmaitych kształtach i kolorach, dlatego też i tanio. Ludzie tracą wyobraźnię, wystarczy ładny dywan, kilka zasłon, kwiaty i od razu lepiej. Ale oczywiście, najłatwiej pokręcić nosem i wyjść. Miesiąc drugi szukania lokatora rozpoczęty.
wtorek, 28 lutego 2012
A. Zobacz jakie ona ma białe to dziecko. Fuj nie chcę takiego. A. M., ja nie chce takiego białego dziecka! Tak, nie chcę mieć białego dziecka, chcę mieć brązowe, takie jak ja. Od zawsze kiedy wyobrażałam sobie swoją pociechę to był to lokowany chłopczyk. Może być różnie, może się urodzić zupełnie ciemne lub zupełnie białe. Loteria. Aha, nie jestem nawet w ciąży, nie jestem nawet w związku. Luźne rozważania przy popołudniowej herbacie.
Ostatnio mam coś, co moja przezacna matka, dzwoniąca do mnie o trzeciej nad ranem (w nocy?) z pytaniem co robię, nazywa kryzysem tożsamości. Jakiej jestem rasy, do kogo przynależę, z kim mam się uosabiać, za kogo mam się uważać. Jak narazie odpowiedź jest prosta, jestem człowiekiem i to jest aż i tylko tyle.
wtorek, 21 lutego 2012
Bibyć
Coś wisiało w powietrzu już od tygodnia. I stało się. Wyszło jak zwykle. Tylko, że ona ma lat naście, sześć miesięcy wstecz zmarła jej matka, a ja ją wykorzystałam i co w tym wszystkim chyba najgorsze jest mi dobrze, że rano pożegnałyśmy się bez słowa. Bliskość jest czymś co mnie napędza i bardzo mi jej ostatnio brakowało.
środa, 28 grudnia 2011
WSWiA się mną interesuje, adresowany na miejsce zameldowania list z prośbą o kontakt. Rozdaję resztki japońskiej przygody i indyjskiej duchoty, niewiele zostało, na wiosnę będzie ognisko z jego koszulek i bokserek. Kocham człowieka ktróry tak mocno mnie skrzywdził i nigdy przenigdy nie będziemy razem i to jest dramat, kilka tysięcy kilometrów różnic, i nie ma na świecie, w żadnym jego zakątku drugiego takiego, wiem sprawdzałam, trzeba mu przyznać postawił poprzeczkę bardzo bardzo wysoko. Bez miłości nic nie mogę. Nie mogę się otrząsnąć jem i tyję, oglądam seriale. Mężczyźni spowszednieli, podobają mi się ci starsi około 30-tki z brodą. 10 to dużo, ale 20 latkowie? Dzieci! Nieważne, teraz podrywają mnie lesbijki, dlatego, że ścięłam włosy na chłopaka i jest mi wszystko jedno? Lubię lesbijki, bo przy nich nie ma spiny, że coś jest z tobą nie tak, nie ma zawiści, jest akceptacja. Dziadek stwierdził, że mając 3 chłopców (o tylu wie) w swoim życiu jestem dziwką i że jak się już kogoś pozna to powinno się z nim zostać do końca życia. Przepraszam dziadku.
sobota, 26 listopada 2011
Od dziś będę systematycznie zabijać w sobie wrażliwość i potrzebę bliskości. Wypalę to gówno nienawiścią. Nie zostanie nic.
sobota, 29 października 2011
Rzecz w tym, że poruszanie się w świecie dorosłych jest kurewsko trudne. Wiem, że zostaną mi przebaczone wszelkie odchyły od normalności, bo patrząc na mnie nie można pomyśleć, że jestem swoja. I może właśnie ze wzgląd na to pozwalam sobie na więcej. To znaczy po prostu mówię robię to co uważam za stosowne, nie zawsze jednak będące zgodne z normą społeczną. Albo po prostu przybieram pozę zagubionej obcokrajowczyni. Chyba przyjdzie mi zostać dziwakiem już do końca końców.
|