Z celnością męcząc się słów
autoterapii cd.
Archiwum
Maj 2006
Czerwiec 2006
Lipiec 2006
Sierpień 2006
Wrzesień 2006
Październik 2006
Listopad 2006
Grudzień 2006
Styczeń 2007
Luty 2007
Marzec 2007
Kwiecień 2007
Maj 2007
Czerwiec 2007
Lipiec 2007
Sierpień 2007
Wrzesień 2007
Październik 2007
Listopad 2007
Grudzień 2007
Styczeń 2008
Luty 2008
Marzec 2008
Kwiecień 2008
Maj 2008
Czerwiec 2008
Lipiec 2008
Sierpień 2008
Wrzesień 2008
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Kwiecień 2009
Maj 2009
Czerwiec 2009
Lipiec 2009
Sierpień 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Luty 2010
Kwiecień 2010
Maj 2010
Lipiec 2010
Wrzesień 2010
Styczeń 2011
Luty 2011
Kwiecień 2011
Maj 2011
Czerwiec 2011
Lipiec 2011
Październik 2011
Listopad 2011
Grudzień 2011
Zakładki:
Blogi młodych.
Anty.
Zwariowana
Czytam:
Anews
Bulimia
Getpink
Lubię, podziwiam:
Behemot
Daria Nowak
Nicalbonic
Otigral
Mało - ważne.
Rzecz o komentarzach
Tytuł bloga?
Szablony:
Szablon Team
Sztuk sztuk:
Bis
Clone Manga
Endo
Ghol
Nanny
Unka
We are from Poland.
Tagi
  • ropne zapalenie
alumarak@gazeta.pl
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Kategorie: Wszystkie | .czarna dupa. | .dźwięki zza drzwi. | .moje szczęścia. | .odleciało. | .podróże. | .studencko. | .taki los. | .trywialności. | .w fałdkach. | .widzę inaczej. | .wydumane. | .żałobne.
RSS
środa, 28 grudnia 2011

WSWiA się mną interesuje, adresowany na miejsce zameldowania list z prośbą o kontakt.
Sejsa. Dwie sesje na raz. Dwa kierunki. Żanego mężczyzny na stałę, żadnych kochanków, cztery miesiące nic, niepodobne, zupełnie nie ja. I nawet chęci brak, a libido ledwo wykiełkowało. I nic nie mogę, bez miłości nic nie mogę, nie mogę tworzyć, pisać, projektować, rysowac rozmawiać.

Rozdaję resztki japońskiej przygody i indyjskiej duchoty, niewiele zostało, na wiosnę będzie ognisko z jego koszulek i bokserek. Kocham człowieka ktróry tak mocno mnie skrzywdził i nigdy przenigdy nie będziemy razem i to jest dramat, kilka tysięcy kilometrów różnic, i nie ma na świecie, w żadnym jego zakątku drugiego takiego, wiem sprawdzałam, trzeba mu przyznać postawił poprzeczkę bardzo bardzo wysoko. Bez miłości nic nie mogę. Nie mogę się otrząsnąć jem i tyję, oglądam seriale. Mężczyźni spowszednieli, podobają mi się ci starsi około 30-tki z brodą. 10 to dużo, ale 20 latkowie? Dzieci! Nieważne, teraz podrywają mnie lesbijki, dlatego, że ścięłam włosy na chłopaka i jest mi wszystko jedno? Lubię lesbijki, bo przy nich nie ma spiny, że coś jest z tobą nie tak, nie ma zawiści, jest akceptacja. Dziadek stwierdził, że mając 3 chłopców (o tylu wie) w swoim życiu jestem dziwką i że jak się już kogoś pozna to powinno się z nim zostać do końca życia. Przepraszam dziadku.

00:51, alumarak
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 listopada 2011

 

Od dziś będę systematycznie zabijać w sobie wrażliwość i potrzebę bliskości.

Wypalę to gówno nienawiścią. Nie zostanie nic.

21:39, alumarak
Link Komentarze (1) »
sobota, 29 października 2011

Rzecz w tym, że poruszanie się w świecie dorosłych jest kurewsko trudne. Wiem, że zostaną mi przebaczone wszelkie odchyły od normalności, bo patrząc na mnie nie można pomyśleć, że jestem swoja.

I może właśnie ze wzgląd na to pozwalam sobie na więcej. To znaczy po prostu mówię robię to co uważam za stosowne, nie zawsze jednak będące zgodne z normą społeczną. Albo po prostu przybieram pozę zagubionej obcokrajowczyni. Chyba przyjdzie mi zostać dziwakiem już do końca końców.

 

  alumarak, 2011/05/25 22:02:06



13:44, alumarak , .trywialności.
Link Komentarze (1) »

Znalazłam taki wpis:

'P. nie potrafi otwierać szampana za 6 złotych polskich mówi ściana'
i 'nie potrafi malować paznokci u stóp' wtórują palce dolne.
Gdyby moje ciało było uzależnione od nikotyny,
och o ile łatwiejszy byłby świat okryty świtaniem.


P. nie został na noc i nie chciał robić mi aktów,
chociaż oboje wiemy, że jest jedyną osobą,
która mogłaby to zrobić dobrze i bez wzwodu.


Jestem wiecznie głodna, trochę w beznadziei i śnią mi się węże
Trochę przez zeszły tydzień i ta cała sprawa z F.
Wszyscy Królewicze z Bajki mieszkają w odległych landach
To ich jedyna wada. Ubolewam. Szukam polskich towarzyszy rozrywek.
Niestety słabo i nie na temat. Nie trzymają za rękę i nie podtrzymują
na śliskich chodnikach Mrocznego Miasta.

Udaję, kogoś nie stąd. To nie jest trudne,
Brytyjski akcent mam opanowany do perfekcji
Polscy chłopcy łatwo się nabierają i wierzą, że
Indyjskie Kitab (książka) to typowe imię kobiece
w Rajasthanie. Skąpią piątkę na piwo i słabo tańczą
Siedzę z moimi i oszukujemy razem.
Kolega zakłada maskę geja, drugi jego kochanka z Czech
Skinheadzi kradną mi aparat i tak mija kolejny tydzień.

K. nie ma prawa być zazdrosny. Nie ma. Zwłaszcza po tym
Co zrobił w Roppongi i po tym czego wtedy nie zrobił.
Teraz to do mnie dociera, jak bardzo przemarznąć
Może serce bez ciepłoty ukochanej krwi


Obawiam się powrotu do domu,
bycia księżniczką przez dzień i pół,
niemożności wąchania poduszki z jego zapachem
Dlatego w tym miesiącu pranie robię sama.

 

 

 alumarak, 2011/01/11 21:42:11

13:42, alumarak , .studencko.
Link Dodaj komentarz »

Wróciłam. Prawie cała i prawie zdrowa.

Nieco ponad dwa miesiące, Azja Południowa. Stanowczo za krótko, tam się żyje w innej przestrzeni czasowej, jakby w nieskończoności, bez pośpiechu.

Tułałam się pomiędzy 5°N a 28°N poznając zarówno uroki codzienności, wczuwając się w rolę mieszkańca zostając na dłużej,jak i skacząc z miejsca na miejsce. Nie było łatwo, powietrze jak w saunie, w nocy temperatura około 30 kresek, gwałtowne burze wieczorami, piekące słońce w środku dnia. Ale do tego można się przyzwyczaić, do zapachów także (nie gorsze niż w Polsce).

Ciągłe poczucie zagrożenia i brak ufności - to chyba moi główni wrogowie, po pokonaniu których życie tam stało się niemal bajką (okropne odparzenia!). Zmienił się nie tylko mój zapach skóry, włosów (które nigdy wcześniej nie rosły tak szybko), modyfikacji uległo również postrzeganie mojego własnego ciała. Wreszcie zobaczyłam jak wyglądam nie dbając o siebie zupełnie, nie czesząc włosów, nie goląc się - włosy pod pachami wyglądają szalenie ponętnie i teraz uważam je za jeden z symboli prawdziwej kobiecości, ponadto nie używając do pielęgnacji niczego ponad mydła z mango i oleju kokosowego. Czułam się wreszcie jak zdrowy normalny człowiek, zwyczajnie, naturalnie, dobrze.

Kobiety Wschodu są najpiękniejsze, koniec i kropka, aryjska uroda jest ohydna! Biali ludzie wyglądają jakby byli na coś chorzy, wiecznie zmęczone duchy z bezbarwnymi kłakami na głowie tułające się wśród bezlitosnego dymu niepotrzebnych maszyn i nad wyraz wyrośniętych kapitalistycznych budynkowych tworów. Mój osobisty kanon piękna zmienił się więc diametralnie.

 
Moje tęsknienie nie przylegało do niczego (do ludzi, jedzenia, ubrań, pogody, przyzwyczajeń), przymus kontaktu z Europejczykami wynikał z zasad bezpieczeństwa, tak to nie wiem czy wysłałabym matce nawet jednego krótkiego sms-a. Trudno się dziwić, kiedy żyje się beztrosko w raju. Już teraz wiem, że muszę tam wrócić, dokonać ostatecznego wglądu w te miejsca, rozrachunku z samą sobą. Wspomniałam na początku, że nie do końca cała i nie do końca zdrowa.

Otóż choruję. Choruję na brak przyjaznego patrzenia w oczy idąc ulicą boso, choruję na brak zrozumienia kiedy uwiję sobie turban, wszechobecne aktorstwo dnia codziennego, brak szczerości.

Prawie cała. Bo zostawiłam tam w ludziach swoją przyjaźń i miłość, zatraciłam możliwość ponownego przystosowania się do życia tu i teraz. Nie potrafię mówić, nie potrafię dobrze pisać, nie wiem jak rozmawiać z ludźmi tutaj i chyba nawet już nie chcę. Jedynymi osobami, które są w stanie to jakoś objąć umysłem, są ci którzy też tam byli i wiedzą. Wiedzą, że jak raz tam pojedziesz, to po tobie, twoje wnętrze rozrasta się, że aż ledwo mieści się w ciele, tracisz kontakt z rzeczywistością, jesteś jakby ponad. Tak oto stałam się otwartą raną podatną na nieczułe bodźce Zachodu.



13:21, alumarak , .podróże.
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 lipca 2011
Wielki Odlot

Ktoś pomyśli wariatka. Najpierw Tokyo, a zaledwie parę miesięcy potem New Delhi. Ale mnie zwyczajnie nosi. Nieposkromiony głód doznawania obcych kultur zagna mnie aż tam. Szczepienia są, transport też. Zabieram (na oko) 60 litrowy plecak, śpiwór, kilku klasyków do czytania i zatrważającą ilość przyborów plastycznych. Tęsknić raczej nie będę, jadę jak nigdy bez nadziei.

10:46, alumarak , .podróże.
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 czerwca 2011

Sąsiad zrobi mi z pokoju komorę gazową. Oddycham cyjanowodorem. Wiem, że z trzeciego na parter jest wcale mały kawałek. Ale bez przesady. Wywieszam kartkę, proszę nie palić na balkonie. Na ławce przyblokowej chyba lepiej, miłą sąsiadkę można spotkać, kolorytu nabrać. Sesji nienawidzę.

21:01, alumarak , .studencko.
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 czerwca 2011
Trytrytrytry.

Kobieta ze służby medycznej objaśniła mi, że moge się czuć rozbita. Otóż szczepienia. Wścieklizna, dur brzuszny. I faktycznie jest tak, że trochę pękłam, akurat w czasie egzaminacyjnego wysiłku. Rozmyślam o rzeczach przykrych, rozrywa mnie bezsilność i niemoc. Nie pomaga medytacja, alkohol i niszczenie się na mieście już od jakiegoś czasu nużą mnie, ambicja, której nigdy nie miałam zbyt wiele zanikła gdzieś przy którymś przespanym na zajęciach poranku. Jestem niepełna dobrze znam tego przyczynę i zrobić nie mogę nic, tylko czekać, do września.


Oczywiście polecam najnowsze Myslovitz i nówkę-singiel Ścianki.

http://www.youtube.com/watch?v=IDHObtA8-zw

19:48, alumarak , .podróże.
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 maja 2011

Pył wulkaniczny unosi się na rzeźkim wietrze. Osadza się na moich astmatychnych pęcherzykach płucnych. Jadę czterema tramwajami, każdym tylko jeden przystanek, przytuliłabym się. Do K. mimo, że pozwolił sobie po sowitej uczcie, pozostawić zaledwie okruchy mojego zaufania albo do Pana Filozofa o króliczym sercu i trującej kociej sierści na patykowatych palcach. Jestem w nastroju romantycznym. Coraz częściej działam automatycznie dając się wieść zmiennym kolejom losu. Odliczam tygodnie do mojej wielkiej ucieczki do Tamil Nadu, bilet jest i z każdym dniem wiem mocniej, że to będą niezapomniane dwa miesiące.

21:58, alumarak , .podróże.
Link Komentarze (1) »
piątek, 06 maja 2011

Hermafrodytyczny biseks. Zaczęło się oczywiście niechcący, zupełnie przypadkowo, bez krępacji pozwoliłam sobie jeszcze za wielkich mrozów wrosnąć na noc i następnego dnia połowę na jednej z dwóch kwiecistych kanap w podstarzałej kamienicy, niemal w sercu Mrocznego Miasta. Przez całkowity przypadek, może trochę ignorancję dałam zgodę na wymazanie z pamięci dwóch sztuk biżuterii, które przez kolejnych tygodni kilka spoczywały beztrosko za kanapą. I tak to się toczyło. Raz zostawiałam ja, raz zapominał on, raz pożyczone, przy następnym spotkaniu oddane. Rozmowom nie było końca, pisząc to, mam na myśli że naprawdę nie było końca, kilka dni razem, kilka opuszczonych zajęć, kilka godzin snu, potoki słów. Aż tu któregoś dnia! Swędząca wysypka, powieki jak kiełbaski, w oczach żółta ropa, czerwone sączące się plamy na twarzy. Potwór nie dziewczyna. Koniec końców okazało się, że kocia sierść, zaplątana w jego loki, każdy element ubrania, przedostała się do moich dywanów, zasłon, pościeli, ubrań, elementów bielizny powodując okrutną alergię. Zaniedbałam to, jak to ja z głową ponad chmurami, i mam, ropne alergiczne zapalenie rogówki, światłowstręt i sterydy. Kolejna choroba do kolekcji, jeden kolega mniej. Do bilansu zysków i strat jestem zobowiązana dodać fascynację twórczością A. Jodorowsky'ego (z komiksów Juan Solo, z filmów Fando y Lis). Witaj maj.

 



12:08, alumarak
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 36
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog